II Niedziela Wielkiego Postu – 25.02.2018 r. – „Okruchy chleba …”

jezus3

II Niedziela Wielkiego Postu – 25.02.2018 r. – „Okruchy chleba …”

(Mt 17, 5)
Z obłoku świetlanego odezwał się głos Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”.

Dlaczego tak?! Przede wszystkim dlatego, aby uczniowie wiedzieli, kim On jest, i że przez Niego dokona się Boże zbawienie. Jezus wiedział, że doświadczenie, jakie ich czekało, będzie dla nich wstrząsem, wobec którego się załamią. Potrzeba było, aby jak najszybciej potrafili zrozumieć, że Bóg działa zupełnie inaczej, niż by się człowiekowi wydawało. Jego zwycięstwo dokonuje się nie siłą, ale przez świadectwo miłości do końca. Tabor, okazało się, jedynie przygotowuje do przeżycia Golgoty, gdzie dokonało się ostateczne wyzwolenie człowieka przez zwycięstwo nad złem.

Ta prawda, zawarta w tajemnicy dzisiejszego dnia, ma bardzo ważne konsekwencje w naszym życiu. Odnosi się ona nie tylko do działania Pana Jezusa, nie tylko do doświadczenia apostołów, ale także do nas. Święty Piotr w swoim liście odwołał się później do swojego doświadczenia na Taborze, jednak na końcu napisał:

 

Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a do­b­rze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lam­pie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień za­ś­wi­ta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach (2 P 1,19).

 

Wydawałoby się, że bezpośrednie objawienie się Boga jest najmocniejszym świadectwem, a św. Piotr mówi o „mocniejszej mowie prorockiej”, czyli o zapowiedziach obecnych w Piśmie Świętym. I znowu jesteśmy zaskoczeni. Dlaczego tak?!

Podobnie jak Tabor był dany uczniom Pana Jezusa po to, by później zrozumieli prawdziwy sens krzyża, tak nadzwyczajne objawienia, jakich możemy doświadczyć, powinny wzmocnić nas na naszej drodze wytrwałego podążania za Bogiem i Jego wskazaniami. Często ta droga jest naznaczona cierpieniem, które wydaje się bezsensowne, ale przyjęte w duchu Chrystusa, staje się krzyżem i prawdziwym zwycięstwem nad złem. I trzeba powiedzieć, że nie ma innego prawdziwego zwycięstwa nad złem, jak tylko przez przyjęcie go jako krzyża. Jedynie wówczas zło nie rodzi innego zła. Wszelka walka mieczem rodzi inne zło, przez co zło się szerzy. Na krzyżu umiera ono ostatecznie. Jednocześnie takie zwycięstwo, czyli prawdziwe doświadczenie krzyża, daje nam udział w zwycięstwie Chrystusa na krzyżu, a przez to udział w Jego nowym życiu w zmartwychwstaniu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *